Używać maseczek typu chirurgicznego tak czy nie?
Używać maseczek typu chirurgicznego tak czy nie?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Sentencja:
Noszenie ochronnej maski typu chirurgicznego ma sens tylko wówczas, gdy opiekujemy się chorym, krótkotrwały kontakt z osobami potencjalnie zakażonymi, sami jesteśmy zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2 albo podejrzewamy u siebie zakażenie.
Maski są skuteczne tylko w połączeniu z innymi środkami ochronnymi (szczelność – izolacja od naszego systemu oddechowego – bezpośrednia wdychanie, pośrednia przez ręce przedmioty, ubrania), zwłaszcza myciem rąk, dezynfekcją – odpowiednim stosowaniu (zwłaszcza zdejmowanie i utylizacja, oraz zmienianie po każdej bezpośredniej emisji, zawilgoceniu powierzchni) wymienianiu radzą eksperci m.in. na internetowej stronie WHO.
Eksperci WHO podpowiadają jednocześnie, jak należy korzystać z maseczek ochronnych, gdyż nieumiejętne ich stosowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku:
- maseczki skutecznie chronią cię tylko wtedy, gdy są właściwie używane, co oznacza m.in. towarzyszące ich noszeniu częste mycie rąk – z użyciem mydła lub środków dezynfekujących na bazie alkoholu (ręce należy też umyć przed założeniem maseczki),
- zakładając maseczkę dokładnie zakryj nią usta i nos, tak aby nie było żadnych szpar pomiędzy maseczką a twarzą,
- unikaj dotykania maseczki, którą nosisz na twarzy, a jeśli to ci się zdarzy, umyj ręce,
- zmień maseczkę na nową wtedy, kiedy poczujesz, że jest już mocno zawilgocona,
- po zdjęciu maseczki jednorazowego użytku nie zakładaj jej ponownie, lecz od razu wyrzuć do zamkniętego pojemnika na śmieci,
- zdejmując maseczkę rób to tak, aby dotykać ją tylko „od tyłu” (czyli unikając dotykania jej zewnętrznej części), po czym koniecznie umyj ręce.
Naszym zdaniem jeśli pracodawca posiada maseczki, to może przekazać tym pracownikom, którzy będą chcieli je nosić – indywidualna decyzja pracownika, przy czym powinien poinformować o sposobie użytkowania (zasadach stosowania, zagrożeniach, profilaktyce), zgodnie z wytycznymi ekspertów i WHO, tak by każdy z pracowników mógł podjąć samodzielną decyzję o jej stosowaniu, w jakich warunkach i na jaki okres. Stąd też każdy z pracowników, który chce stosować powinien mieć możliwość otrzymania kilka szt. by były one na zmianę.
W naszym przypadku np. dla pracowników, którzy muszą mieć bezpośredni kontakt z osobami trzecimi – nie da się uniknąć bezpośredniego kontaktu poniżej 2 m (zwłaszcza odbiorcy z osobami z zewnątrz – klientów, kierowców itp. ).
Działanie takie jako „placebo” profilaktyczne – dla pracowników – podnoszące u nich świadomość, że pracodawca stara się o nich zadbać – ale i dodatkowo jako kolejny środek ograniczający możliwość zarażenia (o ograniczonej skuteczności – ale zawsze minimalna dodatkowa) z potencjalnymi zagrożeniami przy nieodpowiednim stosowaniu.
Musimy, jednakże pamiętać, iż osób chętnych może być znaczna część pracowników i że może być potrzeba zmiany maseczki w czasie zmiany roboczej oraz że taki stan może jakiś okres trwać. Raz dany środek profilaktyczny będziemy musieli wydawać przez dłuższy okres czasu. Musimy więc zagwarantować Sobie odpowiednią ilość na pewien okres czasu.
Pamiętajmy jednocześnie, że gdy mamy objawy podejrzewamy u siebie zakażenie gorączka kaszel, kichanie, albo sami jesteśmy zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2 – stosowanie jest wskazane ale bezwzględnie mamy zakaz przystępowania do pracy by nie zarażać innych osób w drodze z/do pracy i w pracy.
„Maseczki służą przede wszystkim do ochrony osób zakażonych, aby nie stanowili zagrożenia dla otoczenia” – wyjaśnił płk prof. dr hab. n. med. Krzysztof Korzeniewski, kierownik Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego. „Noszone przez osoby niezakażone bardziej działają na dobre samopoczucie noszących, niż mają znaczenie epidemiologiczne. Maseczki powszechnie stosowane, np. w służbie zdrowia, mają tak duże pory, że ich skuteczność pod względem blokowania drobnoustrojów wydostających się z wydychanym powietrzem jest znikoma”
„Nosząc maskę w strefie zagrożenia minimalizujemy ryzyko zakażenia – natomiast ważne jest, aby stosować się do terminów przydatności do użycia, gdyż na filtrach gromadzą się mikroorganizmy i one też mogą stanowić źródło zakażenia” – podkreśliła dr Chojecka.
WHO informuje na swoich stronach, że maska nie ochroni przed infekcją, a nawet może stać się jej źródłem, jeśli nosząca ją osoba lekceważy inne działania profilaktyczne – zwłaszcza częste mycie rąk mydłem lub odkażanie ich żelem zawierającym alkohol.
Równie ważne, co sama maska, jest jej właściwe zakładanie, używanie oraz zdejmowanie i pozbywanie się jej.
Przed założeniem maski należy oczyścić ręce preparatem zawierającym alkohol lub umyć wodą i mydłem. W przypadku maseczki chirurgicznej trzeba zlokalizować umieszczoną w jej górnej części blaszkę, która po odpowiednim dogięciu powinna przylegać do górnej części nosa. Jeśli maska wyposażona została w gumki, trzeba je zaczepić o uszy, a jeśli ma tasiemki – zawiązać z tyłu głowy. Maska powinna zakrywać usta, nos i podbródek, przy czym nie powinno być luki pomiędzy twarzą a maską.
Należy unikać dotykania maski podczas jej używania. Jeśli jednak do tego dojdzie, trzeba oczyścić ręce preparatem alkoholowym lub wodą i mydłem. Gdy tylko maska stanie się wilgotna, trzeba ją wymienić na nową. Jednorazowych masek nie należy używać ponownie.
Maskę należy zdejmować chwytając za część tylną, bez dotykania potencjalnie zakażonej części przedniej, i natychmiast wyrzucić do zamkniętego pojemnika. Po wykonaniu tej czynności należy oczyścić ręce preparatem alkoholowym lub umyć wodą i mydłem.
Stanowisko polskiego Ministerstwa Zdrowia w kwestii używania maseczek jest zbieżne z zaleceniami WHO: „Używaj maseczek tylko wtedy, gdy masz objawy ze strony układu oddechowego (kaszel lub kichanie), podejrzewasz u siebie infekcję SARS-Cov-2 przebiegającą z łagodnymi objawami lub opiekujesz się osobą z podejrzeniem infekcji SARS-Cov-2″ – czytamy na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.
Skoro jednak maseczki ochronne na twarz (tzw. chirurgiczne, dentystyczne, medyczne) nie są przez ekspertów zalecane do powszechnego stosowania przez osoby zdrowe w ramach profilaktyki zakażeń koronawirusami i nie gwarantują uniknięcia infekcji, to warto wiedzieć, co każdy z nas powinien robić na co dzień, aby w jak największym stopniu zmniejszyć ryzyko zakażenia tymi, ale też i wieloma innymi groźnymi patogenami. Oto co zalecają w tej kwestii eksperci:
- dbaj przede wszystkim o higienę rąk, gdyż jest to klucz do zapobiegania infekcjom, także tym wywoływanym przez koronawirusy; zatem jak najczęściej myj ręce wodą z mydłem przez co najmniej 20 sekund – zwłaszcza przed jedzeniem, po skorzystaniu z toalety, po przyjściu do domu czy pracy, a także po kontakcie ze zwierzętami,
- jeśli mydło i woda nie są dostępne, dezynfekuj ręce korzystając z preparatów odkażających, które zawierają co najmniej 60 proc. alkoholu, ponieważ wirusy najczęściej przedostają się do ludzkiego ciała przez oczy, nos i usta unikaj ich dotykania niemytymi rękami,
- unikaj kontaktu z chorymi ludźmi, szczególnie tymi, którzy kaszlą (zachowaj co najmniej 1-1,5 metra dystansu)
- unikaj dużych skupisk ludzi, zwłaszcza zatłoczonych pomieszczeń zamkniętych, a także spotkań towarzyskich i podróży do miejsc o wysokim ryzyku zakażenia (ogranicz wychodzenie z domu do niezbędnego minimum, zwłaszcza jeśli jesteś osobą starszą lub masz obniżoną odporność, np. z powodu chorób przewlekłych),
- regularnie myj wodą z mydłem lub dezynfekuj specjalnymi preparatami powierzchnie, których najczęściej dotykasz, np. biurka, lady, stoły, klamki, włączniki światła i poręcze (gdyż łatwo gromadzą się na nich chorobotwórcze drobnoustroje); przecieraj też swój telefon (np. wilgotnymi chusteczkami nasączonymi środkiem dezynfekującym); nie kładź telefonu na stole kuchennym i nie korzystaj z niego podczas spożywania posiłków.
Uwaga! Higiena to pierwsza linia obrony przed koronawirusami. Ale mamy też drugą – własny układ odpornościowy!
Źródło: WHO, MZ, Puls Medycyny, Serwis zdrowie, itd.
